Malezja - atrakcje. 1. Kuala Lumpur. Kuala Lumpur jest bardzo młodym miastem, którego budowę rozpoczęto w 1857 roku. Miasto swoimi atrakcjami turystycznymi może zatrzymać podróżujących na wiele dni. Stolica kraju jest jednak stosunkowo spokojna, a większość ludności mówi po angielsku – nie ma bariery językowej. Na terenach niżej położonych temperatury są wysokie – sięgają aż do 35℃ w sezonie letnim. Z kolei w górach utrzymuje się niska temperatura – i to przez cały rok. Azerbejdżan jest krajem górzystym, otaczają go Wielki Kaukaz, Mały Kaukaz oraz Góry Tałyskie. Im bliżej gór, tym średnia temperatura jest niższa. Warto też Jak widać tylko dla naprawdę upartego pesymisty podróż do Azerbejdżanu może być problemem. A warto wybrać się do tej części Zakaukazia. Wakacje w Azerbejdżanie bowiem, można spędzić bardzo aktywnie w niebiańsko pięknych okolicznościach przyrody, jednocześnie wypoczywając nad szumiącym Morzem Kaspijskim. Zabytki Armenii. Wybierając się na krótkie wczasy w Armenii, warto zobaczyć przede wszystkim Erywań. Miejsca godne uwagi w stolicy kraju to m.in. muzeum manuskryptów Matenadaran (przechowuje się tu zabytki piśmiennictwa w wielu językach, również XVII-wieczny list po polsku), place Republiki i Teatralny, bulwar, park Zwycięstwa Podczas 3-4 dni na miejscu zdążysz zobaczyć główne atrakcje miasta, takie jak centrum Seulu, koreańskie Muzeum Narodowe czy historyczne bramy miejskie. Jednakże, jeśli chcesz lepiej poznać atrakcje Korei Południowej i spróbować tradycyjnego koreańskiego jedzenia, rozważ dłuższy pobyt (na 5-7 dni lub dłużej). W Baku jest gorąco i wilgotno, w jego pobliżu znajdziemy suche miejsca przypominające pustynie. Z kolei w zachodniej części kraju królują góry, porośnięte zielonymi lasami, gdzie latem dokucza upał, zaś zimą pojawiają się opady śniegu, odcinające najwyżej położone osady od cywilizacj i. . Pomimo bezpośredniej bliskości szalenie popularnej Gruzji, Azerbejdżan do tej pory pozostaje krajem mało popularnym i niezbyt turystycznym. Jest tak nie tylko dlatego, że FAKTYCZNIE nie dysponuje aż taką mocą atrakcji, jak graniczące z nim Gruzja czy Armenia, ale także z powodu słabej infrastruktury turystycznej, rodzącej się na miejscu w prawdziwych bólach. Azerbejdżan jest atrakcyjny przede wszystkim dla fanów niepoznanego, niepozornego i nieco niedostępnego. Nawet pomimo tego, że po kraju podróżuje się stosunkowo prosto, to problemem wciąż pozostaje bariera językowa – po angielsku poza Baku raczej nie idzie się dogadać. W kraju tym spędziłem jak na razie zaledwie kilka dni (i było to dość dawno temu), dlatego poniżej prezentuję tylko najbardziej podstawowe informacje praktyczne. Kliknij tutaj, aby od razu przenieść się do spisu i mapy moich wpisów o Azerbejdżanie. Jeśli preferujesz prostszy spis, możesz też po prostu przenieść się na stronę tagu „Azerbejdżan”. Azerbejdżan w skrócie: Wjazd/wiza do Azerbejdżanu W odróżnieniu od sytuacji, z którą musiałem sam ścierać się kilka lat temu, obecnie najprostszym sposobem uzyskania wizy do Azerbejdżanu jest skorzystanie ze specjalnego, internetowego formularza, dostępnego tutaj. Procedura jest bardzo prosta i nie różni się specjalnie od dowolnych zakupów w sklepie internetowym, poza tym, że musicie podać znacznie więcej danych. Koszt standardowej e-wizy do Azerbejdżanu to 20 dolców (+3 za wystawienie online), a opłatę uiścicie za pomocą karty płatniczej. Wydrukowaną e-wizę zabieracie ze sobą na wyjazd i nosicie przy sobie przez cały pobyt. Warto pamiętać, że Azerbejdżan ma stałego beefa z Armenią, w związku z tym, jeśli przyszło Wam wcześniej odwiedzić rejon Górskiego Karabachu (który Azerowie uważają za swój) lub inne „zajęte” regiony, to wiza może (ale nie musi) nie zostać Wam wydana. Dobrym pomysłem jest więc odwiedzenia Azerbejdżanu ZANIM skoczycie w podobne miejsca. W drugą stronę wielkiej scysji nie ma, co przetestowałem na sobie samym. Wiza do Azerbejdżanu obejmuje również Nachiczewańską Republikę Autonomiczną, formalnie należącą do Azerbejdżanu, ale odseparowaną od niego właśnie przez Armenię i Górski Karabach. W chwili obecnej, do tej bardzo mało popularnej eksklawy dostaniecie się praktycznie tylko samolotem z Baku. Mi nie udało się jeszcze jej odwiedzić. Bezpieczeństwo i pieniądze w Azerbejdżanie Aż chce się usiąść…* Pomimo tego, iż Azerbejdżan jest formalnie krajem islamskim, to daleko mu do przedstawicieli tego samego nurtu religijnego z Bliskiego Wschodu. Jeśli kiedykolwiek byliście w którymś z północnych „sowietstanów” (jak Kirgistan czy Kazachstan), to złapiecie, o co mi chodzi. Azerowie są generalnie przerażająco wręcz gościnni, a obcokrajowców traktują z uprzejmością i dużą dozą tolerancji. Nie dziwcie się jednak, jeśli poza Baku „nieślubna” para będzie wypytywana o to, czy na pewno łączy ją sakrament małżeństwa – w razie odpowiedzi odmownej możecie zapomnieć o wspólnym noclegu czy przebywaniu w małym pomieszczeniu. Normalną sprawą jest, że niezamężne kobiety są w Azerbejdżanie odseparowywane od mężczyzn, a ponadto dotyczy ich cała gama dość surowych norm obyczajowych (przykład: samotna, paląca kobieta może zostać uznana za „lekko prowadzącą się”). Ta sprawa to chyba najbardziej uprzykrzająca życie sytuacja, z którą zetkniecie się w Azerbejdżanie. Poza tym kraj jest raczej bezpieczny i przyjazny turyście, choć oczywiście w stolicy warto mieć oczy dookoła głowy i uważać na typowe, miejskie zagrożenia. Obowiązującą w Azerbejdżanie walutą jest manat azerbejdżański i nie łudźcie się, że na miejscu nadal będzie można płacić w rublach – te zostały wycofane z obrotu w 1994 roku. Bankomaty są dostępne przede wszystkim w Baku i kilku większych miejscowościach – lepiej mieć ze sobą gotówkę. Ważną kwestią jest język. O ile w Baku – zwłaszcza po Igrzyskach europejskich – powinniście bez problemu dogadać się po angielsku, to już na szeroko pojętej „prowincji” raczej nie ma na to szans. Po wyjeździe ze stolicy warto uzbroić się w cierpliwość i rozmówki językowe, ewentualnie szybko nauczyć się rosyjskiego, który nadal jest powszechnie używany. Znajomość narzecza Czerwonego brata bardzo ułatwi Wam w Azerbejdżanie życie. Turysta mówiący po rosyjsku może spodziewać się ZNACZNIE lepszych cen niż ten anglojęzyczny – zwłaszcza w przypadku negocjacji ze starszymi Azerami. Atrakcje Azerbejdżanu Poznajecie? Ogniste wieże in progress Jak wspomniałem na początku, kraj nie dysponuje aż tak szerokim wachlarzem atrakcji jak pobliskie Gruzja czy Armenia, ale jednak nadal ma trochę do zaoferowania. Baku to prężnie rozwijająca się, kosmopolityczna stolica, która od mojego pobytu w 2010 roku bardzo się zmieniła. Na miejscu, poza kilkoma ważnymi zabytkami, dobrze zjecie, wypijecie kawę w kilku modnych miejscach oraz… dobrze się pobawicie – zwłaszcza jak na kraj muzułmański. Stolica Azerbejdżanu, co znamienne dla wielu stolic krajów islamskich, bardzo zyskała również na przedstawicielach nowoczesnej architektury. Igrzyska europejskie z 2015 roku dały miastu sporego kopa (w sensie jak najbardziej pozytywnym). W Baku nie widziałem zbyt wiele, a poza tym byłem tam jeszcze przed Igrzyskami, ale co widziałem, to spisałem tutaj. Kiedy już opuścicie Baku, warto zwrócić baczniejszą uwagę na okolice tego miasta. Błotnisty Qobustan czy wybrzeże znajdują się niedaleko stolicy, a – poza wulkanami błotnymi – można tam zobaczyć między innymi kilka miejsc, od których kraj wziął swoją nazwę. „Kraj wiecznego ognia” słynie bowiem z naturalnych ujść gazu ziemnego, z których kilka płonie do dziś. Północna część kraju to przepiękne, niemal dziewicze góry, do tej pory jeszcze niezadeptane przez turystów. Tu warto zwrócić baczną uwagę na przepiękną trasę trekkingową Laza – Xinaliq. Wspomniają trasą co prawda sam nie szedłem, ale udało mi się zobaczyć trochę gór, a także samą wioskę Xinaliq. Wrażenia z tej wizyty znajdziecie w tym miejscu. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze pojedyncze interesujące miejsca, takie jak choćby miasteczko Quba, Seki czy Lahic. Polecam jednak nie nastawiać się na zbyt wiele – Azerbejdżan to kraj przede wszystkim dla wielbicieli spokojnej podróży samej w sobie, podczas której cieszymy się nią jako całością, a nie czekamy na coś, co powali nas na kolana. Seki jest dobrym przykładem tego typu miejsca. Sam również tam byłem i napisałem o tym tutaj. Ceny w Azerbejdżanie Po wizycie w Baku możecie odnieść mylne wrażenie, że Azerbejdżan jest drogi. W rzeczywistości drogo jest przede wszystkim w samej stolicy, podczas kiedy poza nią ceny spadają raczej do poziomu „Gruzja+” – jest nieco drożej niż w Gruzji, ale wciąż taniej niż w Polsce. Bardzo niskie ceny benzyny w Azerbejdżanie przekładają się na to, że transport kołowy jest tu bardzo tani. Typowy bilet autobusowy nie wyniesie Was więcej niż (w przeliczeniu) kilkanaście złotych, a taksówek możecie używać bez strachu o to, że kierowca zażąda dzikiej kwoty. Nieco gorzej jest z jedzeniem i noclegami, ale poza Baku też nie będzie tragedii, chyba że będziecie stołować się w typowo turystycznych miejscówkach. W takim wypadku za posiłek dla dwóch osób zapłacicie mniej więcej tyle, co w Polsce. Jeśli wystarczy wam street-food, to jesteście nie tylko w domu, ale także do przodu o parę(naście) PLN-ów. Bilety do atrakcji turystycznych to najczęściej wydatek rzędu 10-20 złotych za osobę. Jednakże część najciekawszych i najpiękniejszych miejsc to obszary otwarte, za dostęp do których nie zapłacicie ani grosza. Jest tak choćby w przypadku wulkanów błotnych Qobustanu czy wioski Xinaliq. Dobry, zwarty tekst dotyczący azerskich cen znajdziecie w tym miejscu. Transport i zwiedzanie Azerbejdżanu Nasz kierowca z (chyba) synem Nie znam osobiście nikogo, kto po Azerbejdżanie poruszałby się własnymi (lub wynajętymi) czterema kółkami, ale chyba nie poleciłbym tej opcji – zwłaszcza ze względu na stan techniczny pojazdów jeżdżących po azerskich drogach. Nie to, żeby autobusy publiczne były w lepszym stanie, ale przynajmniej jest tanio. Na dłuższe dystanse polecam autobusy oraz marszrutki (ceny przejazdów, jak wspomniałem, są śmiesznie niskie), a na krótsze – wynajęte taksówki. Kierowcy tych ostatnich za 20-30 zł spędzą z Wami pół dnia, poczekają, a pod koniec podrzucą pod wskazany adres. Do samego Azerbejdżanu osobiście dostałem się pociągiem z Tbilisi i polecam ten sposób, bo loty do Baku nie należą do najtańszych. Ich uśrednione ceny oscylują w okolicy 1700-2000 zł za lot w obie strony. Noclegi i jedzenie w Azerbejdżanie Karavansaray Hotel – widok na dziedziniec Wspomniałem o tym już przy okazji sekcji o bezpieczeństwie, ale tu jeszcze powtórzę: największym problemem przy wynajmowaniu pokojów jest segregacja płci. Jeśli jesteście parą, ale nie macie ślubu, to przygotujcie się na ostrą walkę o wspólny pokój, która czasem może zostać przegrana. Druga rzecz: meldunek. Jeśli w jakimś pojedynczym miejscu w Azerbejdżanie planujecie spędzić więcej niż 10 dni (nie wiem po co, ale to Wasza brocha), to powinniście zgłosić to przez tę stronę. Lepsze noclegownie zrobią to zapewne za Was, ale warto się upewnić, zwłaszcza jeśli gościcie u jakiejś rodziny. Konsekwencją niedopełnienia obowiązku meldunkowego może być wysoka kara (nawet do 350 AZN), którą będziecie musieli zapłacić przy wyjeździe z kraju. W Baku noclegi – nawet w zapyziałych hotelach – są drogie. Poza stolicą pokój w normalnym hotelu wyjmiecie już za parędziesiąt złotych, ale przygotujcie się na to, że „normalny hotel” może oznaczać moloch zbudowany jeszcze za piszczącej komuny, który nie widział wiadra świeżej farby od kilkudziesięciu lat. Ratunkiem są homestay’e, w których po prostu będziecie mieszkać razem z rodziną właściciela. Droższe hotele, jak choćby Karavansaray Hotel w Seki, prezentują lepszy standard, ale zapłacicie za nie tyle, co za standardowy nocleg w Polsce (od 100 zł wzwyż). O moich hotelowych wrażeniach z Baku możecie poczytać tu, a tutaj z kolei zapoznacie się bliżej ze wspomnianym wyżej Karavansaray Hotelem w Seki. Jeśli chodzi o jedzenie, to… nie sprzedam Wam tutaj za wiele informacji. Pomijając szeroko dostępne (i całkiem niezłe) szaszłyki i kebaby, kuchnia azerska to miks wpływów tureckich, Azji centralnej, Rosji i bliskiego wschodu. Popularne są potrawy ze słodkimi, owocowymi sosami, świeże warzywa i baranina. Podczas krótkiego pobytu na miejscu nie zdążyłem jednak spróbować niczego, co nie byłoby dość prostą wariacją na temat tego ostatniego mięsa, najczęściej nadzianego na drut albo włożonego w jakiś rodzaj placka czy pieczywa. Jeśli bardzo Wam zależy, możecie poszukać dolmy (warzyw nadziewanych mięsem i ryżem) czy kilku lokalnych, często zalatujących miętą zup. Niestety, te bardziej wyszukane rzeczy są po prostu droższe i gorzej dostępne niż stary, poczciwy kebs. Dobry wywód o azerskim jedzeniu znajdziecie w tym wpisie Marcina, na zaprzyjaźnionym blogu Wojażer. Marcin zdecydowanie wie, o czym pisze, także odsyłam z czystym sumieniem. Więcej informacji praktycznych na temat Azerbejdżanu, włączając w to trochę cen i informacji z pobytu, który miał miejsce niedawno, znajdziecie w tym wpisie Ewy z zaprzyjaźnionego bloga Szpilki w plecaki. Moje wpisy o Azerbejdżanie: Poniżej znajdziesz wszystkie wpisy o Azerbejdżanie, które umieściłem na swoim blogu. Azerbejdżan – galerie zdjęć: Xinaliq, czyli azerski Kirgistan - Aby dostać się do Xinaliq – niewielkiej, azerskiej wioski znanej… ... Czytaj dalej -> Azerbejdżan – mapa wpisów: Na poniższej mapie znajdziesz wszystkie moje wpisy, które dotyczą konkretnych rejonów i miejsc w Azerbejdżanie. Kliknij na znacznik, aby przenieść się do odpowiedniego wpisu. Jak na razie wszystkie moje wpisy o Azerbejdżanie powstały po pojedynczej wyprawie na Kaukaz w 2010 roku. Jeśli chcesz poczytać więcej o tym wyjeździe, kliknij tutaj. Baku to jedna z najbardziej malowniczych stolic świata. Leży nad Morzem Kaspijskim, co samo w sobie jest wystarczający powodem, by zaliczyć ją do cudów świata. Uroku dodaje jej też ciekawa mieszanka dwóch kultur – sowieckiej przeszłości i tradycji Kaukazu. Nic, więc dziwnego, że Baku przyciąga wielu turystów, którzy są zafascynowani tą unikatową atmosferą. Co warto zobaczyć w stolicy Azerbejdżanu? Ani Azja, ani Europa Azerbejdżan Baku to miejsce, które jest swoistym skrzyżowaniem dwóch światów. Mieszają się tu wpływy europejskie i azjatyckie. Mamy tu nowoczesne budynki w futurystycznym stylu, a tuż obok nich stoją monumentalne budowle, które przypominają Paryż. Obok szklanych witryn centrów handlowych i salonów luksusowych samochodów stoją bloki z wielkiej płyty. To miasto pozostaje pod wpływem Islamu, ale mimo to pozostaje ono dość liberalne. Starówka Punktem, który trzeba zobaczyć jest starówka Baku, czyli Iczeri Szecher. To miejsce przypomina trochę skansen. Można tu spotkać osoby wykonujące tradycyjne zawody oraz sprzedające wiele pamiątek. Właśnie tutaj roi się od wyrobów z naturalnego drewna, z miedzi, kolorowych dywanów i taniej biżuterii. Uliczki są wąskie, wybrukowane i bardzo urokliwe. To miejsce jest wymarzone do zrobienia kilku pamiątkowych fotografii. Centrum kultury W panoramie Baku wyróżnia się budynek przypominający falę. To Centrum kultury Hejdar Alijew. Każdy, kto choć raz w życiu go zobaczy od razu się w nim zakocha. Urokliwa bryła jest smukła, obła i wyciągnięta. Sprawia, że człowiek zastanawia się nad tym, w jaki sposób ona mogła powstać. To dowód geniuszu jej architekta, czyli Zahy Hadid. Kobiety o nieprzeciętnym talencie. Centrum kultury obecnie jest salą koncertową i muzeum. Większość turystów, którzy odwiedzają Baku wchodzi chociaż na kilka minut na teren Centrum. Kompleks Pałacowy Szachów Szirwanu Wbrew nazwie, nie jest to żaden budynek skapujący złotem i drogimi kamieniami. To jeden z zabytków Baku, który przedstawia kawałek prawdziwej historii miasta. Pałac zbudowano w XV wieku w najwyższym punkcie miasta. Co ma przełożenie też w widokach z pałacowych dziedzińców. Kompleks jest położony w centrum starego miasta Baku, w którego panoramę się wpisuje. Skromny budynek wpasowuje się w wąskie uliczki i brukowane murki. Warto też wiedzieć, że kompleks od ponad 20 lat znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W jego pobliżu znajduje się też Dziewicza Baszta. To budynek wokół, którego narosło wiele opowieści i legend. Baszta była niezwykle ważna dla obronności stolicy i nigdy nie została zdobyta przez wroga. Obecnie, turyści mogą wejść na jej górę i obejrzeć panoramę miasta. Wstęp na punkt widokowy jest płatny. Ogniste Wieże Na wielu widokówkach z Baku pojawiają się trzy nowoczesne wieżowce. Są to Flame Towers. Prezentują się najciekawiej w nocy, kiedy są podświetlone. Budynki przypominają swoim kształtem płomienie. Dlaczego? Ma to związek z tym, że Azerbejdżan jest nazywany Ziemią Ognia. W jednym z wieżowców znajduje się luksusowy hotel z basenem na świeżym powietrzu. Możesz, więc równocześnie siedzieć w ciepłej wodzie i podziwiać panoramę miasta. Basen jest na 30 piętrze, więc z całą pewnością będzie na co patrzeć. Bulwar nad morzem Turystów wabi też piękny bulwar nad Morzem Kaspijskim. To doskonałe miejsce na spacer. Promenada jest wyłożona białymi płytami, które doskonale odbijają słońce. Jedną z dodatkowych atrakcji jest gigantyczny diabelski młyn. Odważni mogą na niego wsiąść i zobaczyć miasto z lotu ptaka. To świetny pomysł na romantyczną randkę. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest mini kolejka. Ten pociąg kursuje wzdłuż bulwaru i może przewieźć wszystkich tych, którzy przecenili swoje siły. Spacerując można podziwiać błękitne fale morza albo patrzeć na budynki powstające wzdłuż wybrzeża. Oprócz klasycznych i starych budowli, mamy tu sporo nowoczesnych budynków, które mogą zachwycić swoim odważnym designem. Baku chce uchodzić za miasto przyszłości, co rzeczywiście widać zwłaszcza w okolicach bulwaru. Azerbejdżan jest największym i najbardziej ludnym państwem Kaukazu Południowego. Ten egzotyczny kraj pozostaje w dużym stopniu częścią Azji. Państwo to jest miejscem ścierania się kultur perskich, tureckich, a także rosyjskich. Polakom Azerbejdżan kojarzy się głównie ze złożami ropy naftowej oraz „Przedwiośniem" Stefana Żeromskiego. Pomimo małej wiedzy o tym kraju, jest to bardzo ciekawe miejsce, niż by się nam wydawało. Dzisiejszy Azerbejdżan zachęca bogatymi atrakcjami – od świątyń i starego Baku przez niesamowite krajobrazy Wysokiego Kaukazu, po wzgórza pokryte bujnymi plantacjami herbacianymi. Dlatego też warto bliżej zapoznać się z pięknem tego kraju, najlepiej poprzez podróż. Co warto zobaczyć w Azerbejdżanie? BAKU – stolica z pięknymi zabytkami niektórymi nawet z około VII-IX wieku, czyli z czasów panowania arabskiego. W mieście tym można podziwiać zabytki wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, tj. Pałac Szachów Szyrwanu zamieszkiwany w XIV-XVII wieku, Baszta Dziewicza z XII wieku, meczet Mahammada z XI wieku oraz twierdza Iczeri-Szeher z IX wieku. Baku to nie tylko zabytki z listy UNESCO, w stolicy odwiedzić można także galerie sztuki i muzea. Wyrzeźbione w skale MAUZOLEUM SZEJKA DIRI BABY znajdujące się około 100 km od stolicy, stworzone w XV w. Wzniesiony przez architektów Ibrahima I dwukondygnacyjny budynek idealnie komponuje się z otaczającymi dolinę skałami. Monument nie był remontowany od 1963 roku, co niestety wpływa na zły stan tego obiektu. We wnętrzu jednak zachowały się oryginalne napisy w języku arabskim, które są jeszcze częściowo czytelne. Okolice tej doliny również przyciągają uwagę. Niedaleko znajduje się bowiem cmentarz islamski z XV wieku, a w okolicznych skałach można spotkać pieczary i jaskinie, które jednak nie są przeznaczone dla turystów. Ścieżką spod Mauzoleum można dotrzeć na sam szczyt wąwozu skąd można podziwiać zapierający dech w piersiach widok na górską okolicę Niedaleko od Mauzoleum Diri Baby, 120 km od stolicy, podziwiać można MECZET JUMA. Jego pierwotna zabudowa pochodzi z 743r., została ona postawiona na istniejących już fundamentach, stąd nietypowy wygląd świątyni, przypominający raczej kościół katolicki niż meczet. Jest to prosta budowla o przysadzistej formie, z kolumnadą na froncie i dwoma niewysokimi minaretami. Obecna budowla pochodzi z 1902 roku, odbudowana w 1990 po spaleniu przez Ormian w 1918 roku. Górzysta część wschodniego Azerbejdżanu - REJON QOBUSTAN (GOBUSTAN), chroniony poprzez Park Narodowy Qobustanu. W tamtym regionie znaleziono ślady artystycznej działalności prehistorycznych mieszkańców regionu, głównie ryty i malowidła. Ze względu na te znaleziska miejsce zostało objęte ochroną i w 2007 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ten fragment Kaukazu jest uważany za najbardziej malowniczy. Istnieje tam ponad 700 błotnych wulkanów, czyli gór zaschniętego błota sięgających nawet 500 metrów wysokości, które bulgocząc wypluwają kleistą maź. Występują one w towarzystwie złóż ropy i gazu. Znajdujące się w mieście Nakhchivan Mauzoleum Mo'mine Khatun. Świątynia została zbudowana w XII przez Atabega Jahana Pahlawana (wychowawca synów sułtana) na cześć jego żony Mu'mine Khatun. Jest to 25 metrowa, ośmioboczna wieża o arabeskowej dekoracji, rytej i malowanej w kamieniu, przez co sprawia wrażenie lekkości i elegancji, pomimo litych, grubych kamiennych murów. Mauzoleum znajduje się na terenie enklawy - Nachiczewańskiej Republiki Autonomicznej. Autor: Instytut INTL Niesamowite górskie widoki, subtropikalne kurorty nadmorskie, majestatyczne zabytki i gościnność Azerów sprawiają, że to Azerbejdżan wymarzony kierunek na wypoczynek. Co warto zwiedzić w Azerbejdżanie i jak odnaleźć się na kaukaskich szlakach? Dwa kontynenty, dziewięć stref klimatycznych, pięć tysięcy lat historii - Azerbejdżan to kraj niesamowity pod każdym względem. Położony pomiędzy szczytami Kaukazu a brzegiem Morza Kaspijskiego potrafi oczarować niejedną osobę. Nie dziwnego, że polscy turyści coraz chętniej go odwiedzają. Tym bardziej że od niedawna mogą dolecieć do stolicy Azerbejdżanu - Baku - bezpośrednio Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. Baku - mieszanka nowoczesności z tradycją Baku, największe miasto Kaukazu Południowego i najniżej położona stolica kraju na świecie, jest znane nie tylko ze względu na unikalne połączenie stylów europejskich i orientalnych, ale także z wielu zabytków, mnóstwa muzeów i ciekawych miejsc do to też najstarszy port na Morzu Kaspijskim. Oficjalna nazwa miasta pochodzi od słowa badkube, oznaczającego w języku perskim uderzenie wiatru, jest to bowiem region narażony na silne podmuch z północnego zachodu. Najpopularniejszymi budynkami stolicy, które stały się również wizytówką Baku, są Flame Towers, czyli Ogniste Wieże. To grupa trzech szklanych wieżowców, które w nocy wyglądają tak, jakby płonęły ogniem. Jeśli już jesteśmy przy nowoczesnych budynkach, nie sposób nie wspomnieć o narodowym symbolu Azerbejdżanu - Centrum Heydara Aliyeva. Niecodzienna bryła budynku, która pełni funkcję głównego obiektu kulturalnego kraju, jest pomysłem cenionej architekt Zahy Hadid, ikony współczesnej architektury. Nie można pominąć również bakijskiego Starego Miasta, czyli Miasta Wewnętrznego (Iczeri Szeher), z minaretami starych meczetów, ciasnymi uliczkami i sprzedawcami dywanów. Zabudowa tego rejonu Baku z powodu swych walorów kulturalnych znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Część tamtejszych budynków pochodzi z XII wieku. Należą do nich pałac szachów Szyrwanu - historyczna siedziba władców historycznego państwa Szyrwan oraz Baszta Dziewicza. Będąc w Baku, nie można pominąć muzeum dywanów azerbejdżańskich. Jest to największy zbiór tego typu dywanów na świecie! Koleje miejsce warte polecenia to Muzeum Miniaturowych Książek, prezentujące niezwykła kolekcję pieczołowicie wykonanych maleńkich manuskryptów. Trzy najmniejsze książki mają wymiary 2 mm x 2 mm, a ich czytanie możliwe jest tylko przy użyciu lupy. Co warte podkreślenia, to są prawdziwe książki. I nie tylko z Azerbejdżanu, ale z całego świata, również z Polski. A ci, którzy lubią imprezowy styl życia, koniecznie muszą się udać na główną handlową ulicę stolicy - Nizami pełną kawiarni, klubów, restauracji i sklepów. Popularnym miejscem jest także bulwar nadmorski, biegnący wzdłuż zatoki. Promenada ma długość 4 km i łączy centrum z okolicą portu. Znajduje się tu między innymi 40-metrowy Diabelski Młyn zwany Okiem Baku czy kino plenerowe. Szczególnie wieczorami i w weekendy jest pełna ludzi. Na spokojne zwiedzanie Baku trzeba przeznaczyć przynajmniej dwa dni. Miasto jest także dobra bazą wypadową do atrakcji w okolicach. Dokąd warto pojechać? Wulkany błotne i Płonąca Góra - pora na wycieczkę za miasto Poza miastem nie brakuje emocjonujących widoków. Na chętnych czekają malownicze krajobrazy Wielkiego Kaukazu z głębokimi wąwozami i klimatycznymi tradycyjnymi wioskami. Zdecydowanym hitem jest Park Narodowy Qobustan z niezwykłymi naskalnymi malowidłami i prehistorycznymi petroglifami (wyrytymi rysunkami) oraz jednymi z największych na świecie wulkanów błotnych. Tych ostatnich na kaspijskim wybrzeżu Azerbejdżanu doliczono się niemal 400 – czyli ponad połowę wszystkich na świecie! Okolice Baku to kraina ognia, najlepszym tego przykładem jest Ognista Góra (Yanar Dag). To położony zaledwie 20 km od miasta płonący od lat 50. XX wieku kawałek skały. Gaz pali się na nim samoistnie na odcinku 10 metrów, wyrzucając w powietrze płomienie na wysokość nawet 3 metrów. Popularnym celem wycieczek jest miejscowość Surachany, gdzie znajduje się zespół świątynny czcicieli ognia – Ateszgah. Jeśli ktoś nie ma zbyt wiele czasu, ale chciałby zobaczyć choć jedno miasto poza Baku, powinien pojechać do Szeki. Tam stoi obiekt niedawno wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO - Pałac Chanów Szekijskich. Wnętrza zbudowanego w orientalnym stylu pod koniec XVIII wieku pałacu to jedne z najcenniejszych zabytków w tej części świata! A gdy czas nie goni, warto przy okazji wizyty w Szek znaleźć czas na krótką podróż do miejscowości Kish leżącej zaledwie kilka kilometrów dalej. To śliczna kaukaska osada z brukowanym uliczkami i pochodzącym z XII w. Kościołem Albańskim. Do świątyni ciągną pielgrzymki ludzi, którzy wierzą, że modlitwa, wypowiedzenie życzenia i przyłożenie do ołtarzowego muru monety sprawią, że życzenie to się spełni. I ciekawostka - w kościele na środku ołtarza pogrzebany jest totem starożytnych Albanów, czyli głowa górskiego kozła uważanego za święte zwierzę. Miłośnicy natury docenią też niezwykłe widoki, jakie rozpościerają się z miasta na odległe szczyty gór. Jednak najpiękniejszym krajobrazowo regionem kraju są rzadko odwiedzane północne części Azerbejdżanu. Tu pasmo Wielkiego Kaukazu obniża się ku Morzu Kaspijskiemu. Drogi są niedostępne i dzikie, a niektóre wioski jeszcze do niedawna były odcięte do świata. A przecież do takich właśnie miejsc coraz częściej najchętniej uciekamy, by odpocząć – bez tłumu turystów, wysokich cen i nerwowej atmosfery. To wręcz nieprawdopodobne, że możemy się tam znaleźć w zaledwie kilka godzin. Bezpośredni lot z Warszawy do Portu Lotniczego Baku im. Heydara Aliyeva trwa około 4 godziny. Loty odbywają się we wtorki, środy, piątki i soboty. Nie pozostało już chyba nic innego, jak kupić bilety, pakować walizki i ruszać w podróż marzeń. Znajdź swój LOT na Wybierając się do Azerbejdżanu wiedzieliśmy, że czeka na nas destynacja dosyć oryginalna. Azerbejdżan był dla nas krajem bardzo łaskawym i przyjemnym i całościowo ocenilibyśmy to państwo bardzo pozytywnie. Kraj ten jest krajem kontrastów. Z jednej strony niesamowicie nowoczesna, rozwinięta stolica z „palącymi się” drapaczami chmur w roli głównej. Z drugiej strony górskie wioski, gdzie ludzie wciąż nie mają dostępu do bieżącej wody, a do budowy domów użyto krowich odchodów. W pamięć zapadły nam właśnie te przepiękne, górskie miejscowości, które jeszcze nie tak dawno były totalnie odcięte od „normalnego” funkcjonowania. Nam, jako ludziom lubiącym naturę i nie przepadającym za stolicami, ta druga część kraju spodobała się najbardziej i w tym wpisie skupimy się właśnie na górskich wioskach takich jak Xinaliq oraz Laza. Jest to dla kwintesencja tego, co warto zobaczyć w Azerbejdżanie. Kiedy najlepiej jechać do Azerbejdżanu? Zanim przejdziemy do tego co zobaczyć w Azerbejdżanie krótki wstęp. Jeśli chodzi o Lazę i Xinaliq najlepszym (bo najcieplejszym!) czasem na wyjazd będzie okres między późną wiosną a wczesną jesienią. Wtedy też drogę do górskich miejscowości będzie łatwiej pokonać samochodem. Chociaż widzieliśmy kiedyś w internecie zdjęcia Xinaliq z górami w tle pokrytymi śniegiem i był to widok obłędny. My Kaukaz odwiedziliśmy we wrześniu i w górach było już chłodno – ale za to pusto i przepięknie. Jeśli ciekawi cię jakie inne destynacje możesz odwiedzić jesienią, zerknij do tego wpisu . Co zobaczyć w Azerbejdżanie? Laza i Xinaliq. Jak dostać się do Lazy i Xinaliq? Są dwie opcje. Pierwsza z nich zakłada dostanie się autobusem z Baku do miasta Quba. Busy odjeżdżają z Międzynarodowego Terminalu Dworca Autobusowego, pierwszy o 9, a potem co godzinę aż do 17. Taka podroż zajmie troszkę ponad 3 godziny i powinna kosztować maksymalnie 15 zł od osoby. Z Quba zarówno do Xinaliq jak i do Lazy można dostać się taksówką. Ceny zaczną się od kilkudziesięciu złotych. Sugerujemy poszukać kierowcy na miejscu i koniecznie targować się! Z tego co wiemy można spróbować też autostopu. My nie możemy wypowiedzieć się ze swojego doświadczenia, bo sami skorzystaliśmy z tej drugiej opcji, czyli wypożyczenia samochodu. Samochód wypożyczyliśmy w firmie Karavan rent a car. Zachęciła nas ocena 5,0 w googlach (średnia z kilkuset ocen!) i nie zawiedliśmy się. Najtańsza opcja kosztuje 45 manatów (105 zł) za dzień już z ubezpieczeniem. Samochodem do Quby dostaniesz się w 2,5 godziny a stamtąd zarówno do Lazy jak i do Xinaliq czeka cię godzina jazdy z pięknymi widokami. Cieszymy się, że skorzystaliśmy z tej opcji, bo dała nam dużą swobodę poruszania się! Jazda po azerskich drogach również była bezproblemowa, chociaż zaraz przy wyjeździe z Baku przytrafiła nam się taka sama sytuacja jak w Maroku. Mianowicie policjant zatrzymał nas i próbował wmówić, że przekroczyliśmy prędkość i musimy zapłacić mu pieniądze. Na szczęście pracownik wypożyczalni ostrzegał nas od razu przed takimi sytuacjami. Mówił żeby pod żadnym pozorem nie płacić, bo jest to zwykła próba wyłudzenia pieniędzy. To właśnie dzięki niemu tym razem się nie nabraliśmy i odmówiliśmy, Policjant po prostu kazał nam odjechać, a sam wrócił do radiowozu. Zgadujemy, że jest to częsta praktyka więc przekazujemy to ostrzeżenie dalej. Pod żadnym pozorem nie płać takich łapówek, a ewentualne „mandaty” za twoje fikcyjne przewinienia niech wysyłają do wypożyczalni. Czas na górskie wioski! Chcesz dowiedzieć się dlaczego jest to coś co trzeba zobaczyć w Azerbejdżanie? Czytaj dalej! Xinaliq - piękna górska wioska w Azerbejdżanie Droga do Xinaliq Przed samym wyjazdem do wioski postanowiliśmy przystanąć na chwilę w przydrożnym sklepie i obkupić się w co ciekawsze wypieki (takie chore uzależnienie od słodkich bułek). Nie był to zbyt dobry pomysł, bo najzwyczajniej w świecie nie mieliśmy ani czasu ani okazji, żeby zjeść i nie zwrócić ich w dojazdowa do Xinaliq to coś co zrobiło na nas chyba jeszcze większe wrażenie niż sama wioska. Nawet ciastka, które udało nam się skonsumować dopiero na miejscu, nie spowodowały u nas takiego skoku serotoniny. Co prawda sama jezdnia jest już utwardzona (nie zawsze tak było), jednak to jak jest zlokalizowana powoduje chwilami rozstrój żołądka. Przejazd przez wąski kanion, następnie pod półką skalną znajdującą się jakieś pół metra nad samochodem, a następnie przejeżdżanie kilkadziesiąt centymetrów od kilkuset metrowej skarpy robi piorunujące wrażenie. Na dotarcie na miejsce przeznacz sobie znacznie więcej czasu niż wynikałoby to z nawigacji. Naprawdę nie sposób jest się co chwile nie zatrzymywać żeby chłonąć widoki. Droga jest po prostu przepiękna i nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkaliśmy. Im bliżej wioski tym widoki robią większe wrażenie. Szczypaliśmy się nawzajem, bo nie mogliśmy uwierzyć, że to naprawdę Azerbejdżan, bo takich emocji się tam zwyczajnie nie spodziewaliśmy. O wiosce O miasteczku przeczytaliśmy wcześniej sporo i właśnie to skłoniło nas do umieszczenia tej wioski na szczycie naszej listy tego, co zobaczyć w Azerbejdżanie. Xinaliq, czy inaczej Hinalung, jest jedną z najstarszych osad na świecie gdzie ludzie żyją nieprzerwanie od kilku tysięcy lat. Jest to również najwyżej położona wioska w Azerbejdżanie (2300 metrów Droga łącząca Hinalung z resztą kraju powstała dopiero w latach 60-tych, wcześniej miejsce to było praktycznie odcięte od reszty świata. Część mieszańców wciąż posługuje się językiem chinalugijskim, który jest niepodobny do języków z żadnej innej grupy językowej. W szkole gdzie uczy się zaledwie garstka uczniów lekcje tego dialektu są nadal z porządną drogą do Xinaliq dotarła cywilizacja. Rzeczywiście wioska ta po części wciąż oddaje to jaka była kiedyś, jednak jej sława robi swoje. Na miejscu porozmawiasz z ludźmi po angielsku (choć z tymi młodszymi znacznie lepiej idzie się dogadać), a w niektórych domach zastaniesz nawet słabe wifi. Domki mimo, że wybudowane z krowiego wysuszonego łajna przykryte są już wszechobecną blachą falistą, a nie sianem jak było kiedyś. Jedyne co nie zmieniło się na miejscu od lat to brak kanalizacji (przynajmniej w gospodzie, której spędziliśmy noc) i jeżeli nigdy nie załatwiałeś się na „Małysza” na miejscu będziesz miał ku temu co podobało nam się najbardziej w tym miejscu to spokój i obłędne wręcz widoki. Mieszkańcom pewnie się opatrzyły, ale i tak wieczorami stoją na zboczach gór i wpatrują się w chmury. Jest w Hinalungu coś co wręcz chwyta za gardło. Może fakt, że wraz z cywilizacją i turystką, która wręcz wdziera się do tej wioski, uciekają z niej historia i dawne zwyczaje. Oczywiście wiemy, że taka jest kolej rzeczy i nie możemy wymagać żeby było inaczej. A ciebie zachęcamy do odwiedzenia tego świata póki jeszcze wygląda tak jak teraz. Jeśli zastanawiasz się wciąż co zobaczyć w Azerbejdżanie – niech ta górska wioska powędruje na szczyt twojej listy. Nocleg w Xinaliq Jeżeli postanowisz zostać na noc, gospodarz domu, w którym będziesz nocował ugości cię najlepiej jak będzie mógł. Jak znaleźć taki nocleg? My po dotarciu do miasta i wyjściu z samochodu zapytaliśmy po prostu pierwszej napotkanej osoby. Jeśli nie zapytasz sam to i tak w końcu ktoś zapyta ciebie. Za nocleg z posiłkami zapłaciliśmy 50 manatów co daje jakieś 115 zł. Nie targowaliśmy się. Spaliśmy na ziemi, na materacach i grubych kołdrach. Do jedzenia dostaliśmy ser, kwaszonki, ziemniaki, a do popicia coś, co przypominało maślankę. Co prawda trochę obawialiśmy się tego połączenia, jednak okazało się całkiem trafne, smaczne i o dziwo – nie spowodowało rychłego przeczyszczenia. Byliśmy tam we wrześniu i w nocy w domu było już raczej chłodno, jednak gospodarze wciąż donosili nam gorącą herbatę z dużą ilością cukru. Porozumiewaliśmy się z nimi dzięki google translatorowi. Nie mieliśmy ciepłej wody, a toaleta była na Hinalung to miejsce turystyczne? I tak, i nie. W ciągu dnia turyści przyjeżdżali taksówkami i małymi busami, zachowując się nierzadko jakby trafili do zoo. Bardzo nie podobało nam się na przykład fotografowanie mieszkańców, nawet nie pytając o ich pozwolenia. Po strzeleniu kilku fot, wsiadali do aut i odjeżdżali. Poczuliśmy niesmak. Proszę – nie przyjeżdżaj tam tylko na pięć minut. Nie planuj swojej wizyty tak żeby składała się głównie z wyjścia z samochodu, zrobienia pięciu zdjęć i powrotu do Baku. Na noc nie został chyba nikt oprócz nas, bo na turystów nie natrafiliśmy ani podczas naszego wieczornego ani porannego spaceru. Może warunki nie są idealne, ale skoro ludzie spędzają tak całe życie to i tobie korona z głowy nie spadnie jak prześpisz się tak jedną noc. Warto. Warto choćby dla zostawienia pieniędzy w lokalnej społeczności. Laza - Azerbejdżan poza szlakiem Noc poprzedzającą wizytę w tej miejscowości spędziliśmy w mieście Quba, w przydrożnym Otelu Oskar. Tak, dobrze przeczytałeś i to nie pomyłka. Po fakcie doszliśmy do wniosku, że raczej celowo miejsce to nie jest nazwane Hotelem, Motelem czy też schroniskiem. Jeżeli będziesz chciał udać się do Lazy wczesnym rankiem, prawdopodobnie staniesz przed decyzją czy aby nie spędzić nocy właśnie w tym miejscu. My nie polecamy tam spać, chociaż w pełnym umundurowaniu i czapkach na głowach dało się jakoś te kilka godzin wytrzymać. Nie złapaliśmy wesz, pluskwy nas nie pogryzły, nikt nas nie okradł, ani nie zabił. Tym, którzy wymagają od życia czegoś więcej – stanowczo odradzamy. Droga do Lazy Miejsce to zlokalizowane jest niecałą godzinę drogi od najbliższej większej miejscowości – Quba. Droga prowadząca do Lazy nie jest tak oszałamiająca jak ta do Xinaliq, ale umówmy się – tu też oczy nie bolą. Spokojna droga, górki, na których zlokalizowane są wyciągi narciarskie oraz przepiękne widoki to norma w tych rejonach. Sam dojazd jest raczej spokojny choć do końca nie wiadomo, gdzie tak właściwie znajduje się miejsce docelowe. Dopiero w ostatnim momencie wyłania się zza góry i można wtedy odetchnąć z ulgą. O wiosce Laza nie należy raczej do metropolii, kilkadziesiąt domków, jedna mała kapliczka, spora ilość owiec i jeden sklepik gdzie można kupić gumy Turbo – to tak właściwie wszystko co zobaczysz na miejscu. Laza jest mała i naprawdę mamy na myśli „mała” – mieszka tu w porywach do 170 osób. Ulokowana jest w otoczeniu zapierających dech w piersiach gór Kaukazu. W niedalekiej odległości od centrum znajduje się coś co wygląda na straż graniczną, bądź bazę wojskową. Nie za bardzo wiedzieliśmy co to może być, a panowie z długą bronią raczej śmiechem odpowiadali nam na to czy możemy przejść dalej. Nie mogliśmy, jednak spacerowanie po okolicy było już wystarczającą przygodą i ucztą dla zmysłów. Szczególnie zmysłu wzroku! Miejscowość nie ma zasięgu, stąd jeśli wybierasz się tam na noc daj wcześniej znać mamie. Wieczorem kiedy słońce zachodzi za góry jedyne na co możesz się nastawić to na walkę z ostrym cieniem mgły. Słońce do wioski zagląda rzadziej niż polski rząd do konstytucji, stąd bardzo polecamy zostać tam na noc i spróbować się wczuć w życie panujące tam na miejscu. Jeśli ktoś spyta nas co koniecznie zobaczyć w Azerbejdżanie – chórem powiemy, że Lazę! Osobiście Laza podobała nam się najbardziej z całego Azerbejdżanu. Może to ci panowie w garniturach stojący pośrodku drogi i żywo o czymś dyskutujący. Może gęsta mgła, która usiadła nad cała wioską stwarzając niesamowity, tajemniczy klimat. A może cisza, spokój i obłędne widoki. Po prostu to wszystko złożyło się na kombinację, którą ciężko wyrzucić z głowy. Do dzisiaj śmiejemy się z momentu kiedy nasz gospodarz otworzył swój sklepik (chyba jedyny w mieście) a zobaczywszy to kilkuletni chłopiec tak się ucieszył, że biegnąc do niego pogubił po drodze swoje buty. A co kupił? Gumy turbo! Nocleg w Lazie Sam nocleg spędziliśmy u pierwszego gospodarza w mieście, który ma dom praktycznie na wjeździe więc go nie przegapicie. Jest on też właścicielem tego właśnie sklepiku z gumami turbo. Okazał się to świetny wybór! Za 55 manatów (125 zł) dostaliśmy do swojej dyspozycji cały domek z pełnym wyżywieniem. Jedzenie było bardzo smaczne, świeżo przygotowane i nie było problemu z menu wegetariańskim. W domku mieliśmy do dyspozycji farelkę dzięki czemu nie zamarzliśmy nocą. Tak jak w XInaliq widzieliśmy turystów w ciągu dnia, tak tutaj przez dwa dni nie widzieliśmy nikogo! Wrzesień to oczywiście nie jest szczyt sezonu, ale myślimy, że wciąż świadczy to o tym, że Laza nie jest typową destynacją. Może dlatego zachowuje taki świetny klimat. Jeżeli myślisz o wyjeździe na Kaukaz i o tym co zobaczyć w Azerbejdżanie, nie zapomnij odwiedzić tych dwóch miejsc. Zwiedzanie tego kraju bez zajrzenia do Xinaliq i Laza nie byłoby pełne. Te dwie obłędnie piękne i autentyczne wioski do teraz kojarzą nam się z niesamowitym relaksem i pięknem. Właśnie po to podróżujemy – żeby odkrywać takie perełki. Zostaw komentarz

co warto zobaczyć w azerbejdżanie